Ferretti Group powołał Elisabettę Cugnascę na stanowisko Head of Investor Relations & Sustainability. Nominacja obowiązuje od 14 września, a Cugnasca ma raportować bezpośrednio do CFO Marco Zammarchiego. W zwykłym komunikacie kadrowym łatwo byłoby to pominąć. W grupie budującej Riva, Pershing, Wally, Custom Line, CRN, Itama i Ferretti Yachts znaczenie jest szersze: chodzi o jakość dialogu z rynkiem kapitałowym i o wiarygodność danych, które kupujący oraz partnerzy coraz częściej czytają przed kontraktem.
Ferretti podaje, że nowa szefowa IR ma doświadczenie w komunikacji finansowej, controllingu, sustainability i corporate governance. Pracowała między innymi w Arthur Andersen, Autogrill, Aquafil i Interpump. Pełniła też funkcje w Associazione Italiana Investor Relations.
Dlaczego to obchodzi kupującego jacht?
Kupujący 20-, 30- albo 40-metrowy jacht nie kupuje wyłącznie kadłuba. Kupuje obietnicę kilkuletniej budowy, gwarancji, części zamiennych, sieci serwisowej i stabilności producenta. Jeżeli stocznia jest częścią grupy notowanej, jej komunikacja finansowa staje się jednym ze źródeł oceny ryzyka.
Ferretti w swoim materiale inwestorskim pokazuje portfolio siedmiu marek, obecność w ponad 70 krajach oraz backlog zamówień. Takie liczby nie mówią, czy konkretna jednostka zostanie dobrze przygotowana do odbioru. Mówią jednak, czy grupa potrafi publicznie i regularnie tłumaczyć, co dzieje się z popytem, marżą, portfelem zamówień i inwestycjami.
W ostatnich miesiącach wokół Ferretti było dużo zmian personalnych. Pisaliśmy już o powrocie Andrei Frabettiego jako doradcy Stassiego Anastassova. Cugnasca odpowiada za inny fragment układanki. Frabetti ma wnosić pamięć produktu i technikę. Cugnasca ma wzmacniać przejrzystość wobec inwestorów oraz obszar sustainability.
Wiarygodność zamiast hasła ESG
Słowo sustainability w jachtingu bywa nadużywane. Dla armatora ważniejsze od deklaracji jest to, czy grupa potrafi pokazać policzalne dane, konsekwentnie raportować ryzyka i nie mylić komunikacji marketingowej z informacją dla rynku. Im większy kontrakt, tym bardziej właściciel powinien rozumieć kondycję strony, której płaci zaliczki.
Nie oznacza to, że jedna nominacja zmienia ocenę Ferretti. Oznacza raczej, że grupa sygnalizuje potrzebę mocniejszego dialogu z kapitałem i otoczeniem regulacyjnym. Dla kupującego to kolejny powód, aby przed LOI czytać nie tylko specyfikację jachtu, lecz także raporty spółki, terminy wyników i komunikaty o backlogu.
Przy pracy nad konkretną jednostką broker po stronie kupującego, taki jak W Yachts, powinien łączyć oba porządki: piękno produktu i twardą ocenę ryzyka kontraktu. W dużych grupach oba tematy spotykają się szybciej, niż sugeruje katalog.




