W Yachts pokazuje Pirelli 42 z rocznika 2025 za 599 tys. euro. Dla kupującego to nie jest zwykły RIB do szybkiej przejażdżki. Przy tej kwocie Pirelli 42 trzeba czytać jak mały dayboat premium albo chase boat, który ma własny koszt serwisu, miejsce w marinie i konkretną funkcję w programie armatora.
Oferta W Yachts podaje długość 12,96 m, szerokość 3,84 m, lokalizację w Monako, prędkość maksymalną 48 węzłów i przelotową 38 węzłów. W części kluczowych danych pojawia się napęd 2 x Mercury V8 300 HP. W opisie tekstowym ten sam listing mówi jednak o trzech silnikach Mercury V10 po 400 HP, czyli 1200 HP łącznie, oraz o systemie JPO do manewrowania joystickiem.
Oficjalne materiały Pirelli Design opisują Pirelli 42 jako model SACS Tecnorib o długości 13,10 m i szerokości 4,10 m. W danych modelowych pojawia się 14 pasażerów, 950 l paliwa, 200 l wody oraz zakresy mocy: 640-800 HP dla wersji diesel, 700-860 HP dla benzyny i 700-900 HP dla wersji outboard. SACS Tecnorib pokazuje Pirelli 42 także w konfiguratorze wersji outboard i inboard.
Najpierw ustalić, jaki to napęd
Kupujący musi więc zacząć od zdjęcia pokryw silników, numerów seryjnych, faktury wyposażenia i dokumentów homologacyjnych. Różnica między dwoma V8 po 300 HP a trzema V10 po 400 HP nie jest kosmetyką. Zmienia masę na rufie, spalanie, serwis, prędkość, ubezpieczenie, manewrowanie i wartość odsprzedaży.
Przy takim dayboacie trzeba też sprawdzić, czy łódź ma być samodzielnym jachtem dziennym, tenderem do większej jednostki czy chase boatem. Każdy scenariusz inaczej traktuje kabinę, toaletę, cień, lodówki, mokry bar, storage, knagi, pokrowce i możliwość bezpiecznego wejścia z wody.
Cena bez scenariusza nic nie mówi
Pirelli 42 może być świetnym narzędziem do szybkich przelotów wokół Monako i Riwiery, ale tylko wtedy, gdy pasuje do programu używania. Ten temat łączy się z naszym wcześniejszym tekstem o tym, że komfort dayboata zaczyna się od kadłuba i scenariusza, nie od logo.
Przed rozmową z W Yachts warto przygotować trzy liczby: ilu gości ma realnie pływać, ile godzin rocznie łódź ma robić i kto ma obsługiwać serwis silników w sezonie. Dopiero wtedy 599 tys. euro zaczyna być ofertą do porównania, a nie tylko atrakcyjnym zdjęciem z Monako.




