Rynek jachtów w PolscePLENYouTubeFacebookInstagramSubskrybuj
RynekJachtów
Dziennik rynku jachtów motorowych
Port Hercule wypełniony superjachtami podczas Monaco Yacht Show
Targi · Relacja z Monaco Yacht Show 2026

Monaco Yacht Show ruszył na dobre. Port Hercule pokazuje, gdzie naprawdę jest rynek superjachtów

Marta Rejewska · Premiery, targi i design · · 10 min czytania

Od środy 23 września Port Hercule pracuje na pełnych obrotach. Trwa 35. edycja Monaco Yacht Show, która potrwa do soboty 26 września. Najciekawsza wiadomość z pierwszych dni nie dotyczy jednak długości największej jednostki. Dotyczy tego, czy kupujący wrócili do podejmowania decyzji.

Monako jest pierwszym poważnym testem kondycji rynku po letnim sezonie 2026. Cannes pokazuje przede wszystkim produkcję seryjną i półseryjną do trzydziestu kilku metrów. Monaco Yacht Show skupia to, co kosztuje najwięcej i najdłużej się buduje. Przez cztery dni w jednym porcie stoją obok siebie jednostki świeżo odebrane ze stoczni, jachty wystawione na sprzedaż przez właścicieli i łodzie gotowe do czarteru w kolejnym sezonie. Nigdzie indziej w roku nie da się ich porównać w takim zestawieniu.

Liczby są duże, ale ważniejsze jest to, co za nimi stoi

Organizator zapowiadał około 120 superjachtów i ponad 560 wystawców. W oficjalnym materiale 43 jednostki określono jako dostawy z 2026 roku. To ważne rozróżnienie: nowa dostawa nie zawsze oznacza światową premierę właśnie w Monako.

Niezależne zestawienia dają nieco inne wyniki i nie ma sensu ich sztucznie ujednolicać. YachtBuyer Intelligence naliczył w dniu otwarcia 117 jednostek o łącznej długości 5,58 kilometra. SuperYacht24, publikując analizę dwa dni wcześniej, mówił o 113 jachtach. Taka rozbieżność jest naturalna: lista zmienia się niemal do ostatniej chwili, część jednostek wpływa później, inne wypadają z programu. Wszystkie trzy odczyty mieszczą się jednak w tym samym przedziale i żaden nie wskazuje na kurczenie się wystawy.

Struktura floty mówi więcej niż jej liczebność. Według YachtBuyera średnia długość jednostki wyniosła 47,66 m, a średni wiek 6,47 roku wobec 7,28 roku rok wcześniej. Flota w Monako wyraźnie odmłodniała. SuperYacht24 podaje średnią długość 48,4 m i wzrost średniego tonażu do 685 GT z 650 GT w 2025 roku. Oficjalna lista organizatora pokazuje z kolei, że grupa jachtów wystawianych przez domy brokerskie i czarterowe miała średnio około 49 m długości, a przeciętny rok wodowania przypadał na 2016.

Metody są różne, lecz kierunek pozostaje ten sam: w portfelu zamówień jest mniej projektów, ale rosną ich przeciętna długość i tonaż. To nie tylko obserwacja z nabrzeża. Organizator, powołując się na Global Order Book 2026, wskazuje, że liczba zamówionych lub budowanych superjachtów malała przez dwa lata, podczas gdy średnia wielkość projektów osiągała rekordowe poziomy.

YachtBuyer naliczył tylko dwie jednostki przekraczające 100 m. Największy jest 111-metrowy Leviathan z Oceanco, a największą nową dostawą prezentowaną w tym roku jest 102,4-metrowy Nixie z Lürssena. To rozróżnienie bywa gubione w pierwszych relacjach: Leviathan wygrywa długością, Nixie jest największym debiutem rocznika 2026.

Premiery, które rzeczywiście coś mówią o rynku

YachtBuyer klasyfikuje 79 jednostek jako debiuty i 46 jako dostawy z 2026 roku. Zamiast układać katalog nazw, warto spojrzeć na te projekty, które pokazują zmianę po stronie stoczni i kupujących.

Nixie domyka najwyższą półkę. Dwie jednostki powyżej 100 m w porcie, który widywał ich więcej, nie oznaczają końca segmentu. Pokazują raczej, że rynek największych projektów pozostaje wąski liczebnie, za to każdy kontrakt angażuje coraz większy kapitał, zespół i czas budowy.

Sunreef 100 Eco jest polskim akcentem tegorocznej edycji. Pierwsza jednostka serii, Ipharra II, ma około 29,3 m długości, została zwodowana 17 czerwca 2026 roku w Gdańsku i po raz pierwszy jest publicznie prezentowana właśnie w Monako. Stocznia rozwija w tym modelu elektryczny układ napędowy, rozbudowaną instalację solarną oraz odzyskiwanie energii podczas żeglugi. W tym przypadku technologia jest co najmniej równie ważna jak sam metraż.

Sirena 42M oznacza wejście tureckiej marki do segmentu powyżej 40 m. Baglietto pokazuje między innymi 60-metrowy T60 i 50-metrowy Fast50. GX42 RPH to z kolei pierwszy jacht nowej marki GX Superyachts — nie premiera kolejnego modelu w znanej gamie, lecz próba zbudowania całej pozycji rynkowej od początku.

Z tej grupy wynikają dwie ważniejsze obserwacje. Po pierwsze, tureckie stocznie przestały być ciekawostką. Oprócz Sireny w Port Hercule pojawiły się między innymi 87,7-metrowa Angelique z Turquoise Yachts, 52,6-metrowy Gray Wolf z Mengi Yay oraz 62-metrowa Simena z Ares Yachts. SuperYacht24 opisuje ten proces jako szybki awans tureckiego przemysłu stoczniowego. Włosi nadal dominują — według przywołanego przez organizatora Global Order Book odpowiadają za 52 proc. światowej produkcji liczonej liczbą projektów w zamówieniu i budowie — lecz konkurencja jest bliżej niż jeszcze kilka sezonów temu.

Po drugie, katamarany motorowe i żaglowe coraz śmielej wchodzą do floty superjachtowej. Na oficjalnej liście organizatora są cztery wielokadłubowce, z których dwa to nowe dostawy z 2026 roku: Ipharra II oraz Lagoon EIGHTY 3. To nadal mały fragment całej wystawy, ale technicznie interesujący. Duża powierzchnia pod panele, szerokość użytkowa i miejsce na baterie pozwalają rozwijać rozwiązania, które na jednokadłubowcu o podobnej długości są trudniejsze do zmieszczenia.

Siedemdziesiąt jachtów na sprzedaż: Monako jako giełda

Tu zaczyna się część najważniejsza dla kupującego.

Według YachtBuyer Intelligence 70 ze 117 śledzonych jednostek jest oferowanych na sprzedaż. Łączna wartość ofertowa tej floty to około 2,5 mld dolarów, a średnia cena ofertowa wynosi 35,2 mln dolarów. SuperYacht24 w analizie z 21 września liczył 62 jednostki na sprzedaż o łącznej wartości 2,1 mld euro. Różnica wynika z dnia pomiaru i przyjętej metody. Obie liczby należy traktować jako szacunki ich autorów, nie dane organizatora.

Na szczycie zestawienia YachtBuyera stoi 72-metrowy Feadship Vanish z ceną 148 mln euro. To ceny ofertowe, a nie transakcyjne. O tym, ile jachtów rzeczywiście zmieni właściciela i przy jakim poziomie negocjacji, będzie można mówić dopiero za kilka miesięcy.

Proporcja jest jednak czytelna: ponad połowa obserwowanej floty znajduje się na rynku. Monaco Yacht Show nie jest więc wystawą premier, przy której brokerage stoi z boku. To czterodniowa giełda, na której nowy projekt z terminem dostawy za kilka lat konkuruje o tego samego klienta z jednostką gotową do przejęcia po sezonie.

Ekologia przechodzi z deklaracji do pomiaru

Blue Wake Awards łatwo potraktować jako kolejną warstwę marketingu. Tegoroczna edycja daje do tego mniej powodów. Organizator informuje o 60 zweryfikowanych rozwiązaniach, ocenianych przy udziale Water Revolution Foundation pod kątem między innymi redukcji emisji, obiegu materiałów, ekoprojektowania i ochrony ekosystemów wodnych.

Nagrodę specjalną w kategorii jachtów otrzymała Simena z Ares Yachts — 62-metrowy żaglowiec z napędem hybrydowym. Organizator podaje dwa silniki elektryczne po 220 kW, możliwość pracy na bateriach i odzyskiwanie energii pod żaglami. W zastosowanej analizie środowiskowej wynik jednostki był o 11 proc. lepszy od średniej floty porównawczej.

Trzeba zachować proporcje. Jedna nagroda dla jednego żaglowca nie dowodzi, że cały rynek przeszedł transformację. Zmienia się natomiast język rozmowy. Coraz częściej liczy się wynik z określonej metody, a nie deklaracja stoczni. Dla kupującego to zapowiedź, że zużycie energii i emisje mogą niedługo wpływać na wycenę używanego jachtu równie wyraźnie jak motogodziny, historia serwisowa i klasa.

Co to oznacza dla kupującego

Organizator zwraca uwagę na rzecz, która dziś decyduje o kalendarzu zakupu: w czołowych stoczniach wolne terminy budowy sięgają 2028 i 2029 roku. To przesuwa punkt ciężkości. Jeżeli różnica między podpisaniem kontraktu a odbiorem wynosi trzy sezony, dobrze utrzymana jednostka dostępna od ręki przestaje być kompromisem. Staje się alternatywą, której wartość mierzy się nie tylko ceną, lecz również odzyskanym czasem na wodzie.

Odmłodzenie floty w Monako wzmacnia ten argument. Średni wiek 6,47 roku według YachtBuyera oznacza, że do sprzedaży trafiają jednostki, które jeszcze niedawno uchodziłyby za niemal nowe. W jednym porcie można porównać trzy rzeczy: świeży projekt stoczniowy, konkretny jacht używany z historią serwisową oraz jednostkę czarterową, na której da się sprawdzić, czy dany metraż i układ pokładów odpowiadają rzeczywistemu sposobowi pływania.

Warto pamiętać o logistyce dostępu. W środę Dockside Area była zarezerwowana dla zaproszonych gości oraz posiadaczy przepustek MYS VIP Guest i Prestige VIP Guest. Od czwartku do soboty mogą z niej korzystać także posiadacze standardowych biletów, ale wejście na konkretny jacht nadal zależy od zgody stoczni lub domu brokerskiego i zwykle wymaga wcześniejszego spotkania.

Jeżeli klient rozważa zakup w tym segmencie, W Yachts może pomóc przełożyć targowe porównanie na shortlistę, dokumentację i realny koszt wejścia w projekt. Warto też przeczytać naszą wcześniejszą analizę: Cannes zamknęło sezon premier. Monako pokaże, gdzie naprawdę jest kapitał.

RynekJachtow.pl jest obecny podczas Monaco Yacht Show 2026. W kolejnych dniach opublikujemy relacje z nabrzeża, analizy najważniejszych premier oraz rozmowy z przedstawicielami stoczni i domów brokerskich.

Źródła

Tomasz Wrzesiński

Praktyczna analiza rynku dla polskich kupujących

Raz w tygodniu. Bez spamu i bez przepisywania komunikatów prasowych — to, co naprawdę ma znaczenie przy zakupie i sprzedaży jachtu. Tomasz Wrzesiński, W Yachts.

Po wysłaniu formularza otrzymasz e-mail z linkiem potwierdzającym zapis.

Czytaj dalej