Formula Boats pokazała model 360 Super Sport Crossover, który ma zadebiutować przed publicznością podczas Fort Lauderdale International Boat Show 2026. To 36-stopowy dayboat o szerokości 11 stóp i 3 cali, czyli 3,43 m, ale producent bardzo wyraźnie próbuje wyjść poza klasyczne “dużo siedzeń i szybka jazda”.
360 SSC łączy otwarty pokład z pełną szybą i coupe topem. Poniżej pokładu ma prywatną przestrzeń z podwójną koją, kambuzem inspirowanym lotnictwem i zamkniętą łazienką z wysokością stania. W tej wielkości to ważne, bo granica między premium dayboatem a najmniejszym weekend cruiserem staje się coraz bardziej płynna.
Parametry mówią o ambicji
Formula podaje długość 36 stóp, masę około 8,6-8,8 tony zależnie od konfiguracji napędu, zbiornik paliwa 1 040 l, zbiornik wody 136 l i zanurzenie około 1,19-1,22 m. Kadłub wykorzystuje wielostopniową technologię FAS3Tech z kątem V dna 21 stopni.
Lista silników jest typowo amerykańska: Mercury Verado V12 600 w układzie dwóch silników albo konfiguracje potrójne 300, 350, 400 lub 425 KM. Do tego dochodzi joystick, cyfrowe przełączanie, Raymarine Axiom 2 oraz opcjonalny generator 7,5 kW. Dla klienta z Europy to nie jest tylko kwestia osiągów. To pytanie o import, homologację CE, serwis Mercury, akustykę dużych outboardów i realne zużycie paliwa przy pełnym obciążeniu.
Kto powinien patrzeć na 360 SSC
Najciekawszy jest nie sam debiut, tylko segment. Coraz więcej właścicieli chce łodzi, która w sobotę działa jak otwarty salon na wodzie, a w niedzielę pozwala normalnie przespać noc bez poczucia kompromisu. Formula odpowiada na ten trend bardziej “cruiserowym” wnętrzem niż wiele łodzi konsolowych tej długości.
To dobry kontrapunkt dla europejskich premier z Cannes, takich jak Pirelli 44 Ducati Edition, gdzie emocje i design są równie ważne jak użyteczność. Przy 360 SSC W Yachts powinno pomóc kupującemu policzyć całość: cenę z wyposażeniem, koszty transportu, VAT i cło, zgodność dokumentacji, gwarancję w Europie oraz sens odsprzedaży łodzi mocno osadzonej w amerykańskim rynku.




