Najbardziej charakterystyczny obrazek z targów w Cannes nie pochodzi ani z pomostu, ani z pokładu. To człowiek stojący gdzieś w połowie Vieux Port, po trzech godzinach chodzenia, który już nie wie, na co patrzy. Widzę takich ludzi co roku i zawsze wyglądają podobnie: przyjechali na trzy dni, nie umówili się wcześniej z nikim i wyszli z założenia, że skoro przylecieli aż tutaj, trzeba zobaczyć wszystko.
Cannes Yachting Festival 2026 trwa sześć dni — od wtorku 8 do niedzieli 13 września — i zajmuje dwa porty. Organizator zapowiada ponad 710 łodzi i jachtów, ponad 680 wystawców oraz 56 600 odwiedzających. To nie jest zwykła wystawa, na którą wpada się z torbą na katalogi. To ogromny, pływający salon, w którym zły plan potrafi zabrać połowę wartości wyjazdu.
Bywam tam co roku zawodowo. I co roku widzę te same błędy popełniane przez ludzi, którzy przyjechali pierwszy raz. Prawie żaden nie wynika z braku pieniędzy ani wiedzy o jachtach. Wszystkie biorą się z tego, że nikt wcześniej nie wyjaśnił im, jak ta impreza jest zbudowana.
Poniżej zebrałem wszystko, co sam chciałbym dostać przed pierwszym wyjazdem. Część tych rad jest dla mnie niewygodna: odradzam trzeci dzień, odradzam automatyczne dopłacanie za wyższy pakiet i pokazuję, jak za zwykły bilet czasem w ogóle nie zapłacić.
Dwa porty, a nie jeden
Pierwsze zaskoczenie to geografia. Targi nie odbywają się w jednym miejscu. Rozciągają się między Vieux Port przy Palais des Festivals a Port Canto, położonym dalej wzdłuż Croisette.
Vieux Port jest sercem części motorowej. Organizator zapowiada tam ponad 350 jednostek mniej więcej od 12 do 50 metrów, a także katamarany motorowe, RIB-y, tendery, wyposażenie i usługi. Jeżeli interesuje was większy jacht motorowy, większość dnia spędzicie właśnie tutaj.
Port Canto nie jest jednak wyłącznie „portem żaglowym”, jak czasem mówi się w skrócie. Oprócz dużej strefy żaglowej są tam Power Boat Marina dla mniejszych jednostek motorowych, Yacht Brokerage z jachtami używanymi oraz strefa toys. To ważna korekta, bo kupujący jacht motorowy może mieć w Port Canto kilka bardzo konkretnych powodów do wizyty.
Zwykły bilet obejmuje oba porty, a bezpłatne transfery wodne mają kursować co około 15 minut. Tylko nie planujcie dnia tak, jakby wszystko było przy jednym pomoście. Sam przejazd jest przyjemny, lecz dojście do przystani, kolejka i powrót rozrywają kalendarz. Najpierw sprawdźcie, gdzie stoją modele z waszej listy. Dopiero potem dzielcie dzień.
Pomocny punkt wyjścia znajdziecie w naszym planie oględzin na podstawie list łodzi Cannes 2026.
Piątek jest innym dniem niż wszystkie pozostałe
Godziny otwarcia decydują o całym planie, a zaskakująco mało osób sprawdza je przed wyjazdem.
Od wtorku do czwartku targi są czynne od 10:00 do 19:00. W piątek od 10:00 aż do 22:00. W sobotę ponownie do 19:00, a w niedzielę krócej — do 18:00. Ta ostatnia godzina ma znaczenie, jeżeli planujecie późny lot albo próbujecie wcisnąć jeszcze jedną wizytę.
Piątkowy wieczór jest natomiast osobnym doświadczeniem. Ciepłe światło we wnętrzach, odbicia w czarnej wodzie, pokłady oświetlone tak, jak będą wyglądały podczas prawdziwego wieczoru na kotwicy. Wystawcy organizują spotkania i małe przyjęcia, a rozmowy są zwykle swobodniejsze niż w południowym słońcu.
Jest też praktyczny powód, żeby zostać. To najlepszy moment, aby sprawdzić scenariusz, którego nie widać w folderze: czy oświetlenie jest przyjemne, czy szyby odbijają wnętrze, czy na flybridge’u nadal można się poruszać, kiedy działają światła robocze, i czy salon nie zamienia się wieczorem w akwarium. Jacht kupuje się nie tylko do oglądania w południe.
Jeżeli macie wybrać jeden targowy wieczór, wybierzcie piątek.
Nie jedźcie w weekend, jeżeli naprawdę chcecie kupować
Sześć dni targów nie ma tej samej wartości. W sobotę i niedzielę na pomostach robi się tłoczno. Kolejki do popularnych jednostek rosną, a zespoły na stoiskach obsługują ciągły ruch. W środku tygodnia jest inaczej. W środę i czwartek łatwiej usiąść, zadać pytania techniczne i wrócić do elementu, który chcecie obejrzeć drugi raz.
Ta sama jednostka i ten sam sprzedawca mogą dać zupełnie inną jakość rozmowy, kiedy nikt nie zerka na kolejkę stojącą za waszymi plecami.
Jeżeli jedziecie robić zdjęcia i potraktować jachty jak wystawę, weekend nie przekreśla wyjazdu. Jeżeli jedziecie porównywać konstrukcje, rozmawiać o cenie, dostępności i gwarancji, wybierzcie środek tygodnia. Sobotę można zostawić na wieczór — za chwilę wyjaśnię dlaczego.
Bilety, ceny i sposób, żeby czasem nie zapłacić
W 2026 roku sprzedaż biletów jest wyłącznie internetowa. Nie ma kas przy wejściu. Jeżeli przyjedziecie bez biletu, możecie kupić go w telefonie, ale robienie tego w pełnym słońcu przed bramką jest kiepskim początkiem dnia. Lepiej załatwić to wcześniej.
Na dzień publikacji zwykły bilet jednodniowy kosztuje 40 euro, dwudniowy 65 euro, a rodzinny na jeden dzień — dla dwóch dorosłych i dwojga nastolatków w wieku od 11 do 18 lat — 120 euro. Dzieci do 10 lat wchodzą bezpłatnie. Bilet Confort kosztuje 120 euro i dodaje wejścia oraz transfery VIP. Pełne pakiety VIP są dużo droższe i obejmują m.in. kluby, concierge oraz wybrane usługi wymagające rezerwacji.
Dla pierwszej, dwudniowej wizyty zwykły bilet najczęściej wystarczy. Daje dostęp do obu portów i publicznych transferów wodnych. Droższy pakiet może oszczędzić trochę czasu, lecz sam z siebie nie gwarantuje sensownej wizyty na konkretnym jachcie. O wejściu na pokład nadal decyduje wystawca, a najlepsze wizyty umawia się przed przyjazdem.
Jest też rozwiązanie prostsze. Brokerzy i dealerzy marek otrzymują pule zaproszeń dla swoich klientów. Jeżeli jesteście umówieni na oględziny konkretnej jednostki, zapytajcie przed zakupem biletu, czy zaproszenie jest dostępne. To normalna część ich pracy, nie specjalna przysługa.
I dodam od razu: bilet jest najmniejszą korzyścią z wcześniejszego kontaktu. Najwięcej zyskujecie na dostępie do ludzi i czasie na pokładzie.
Lot do Nicei: liczy się godzina lądowania
Do Cannes najwygodniej lecieć przez Nice Côte d’Azur. Lotnisko znajduje się około 30 kilometrów od miasta, a organizator podaje orientacyjny czas dojazdu taksówką wynoszący około 30 minut — oczywiście bez gwarancji, że ruch w tygodniu targowym będzie łaskawy.
Bezpośrednie połączenia z Polski są sezonowe i rozkłady potrafią się zmieniać, więc nie będę udawał, że jeden plan lotów będzie aktualny dla wszystkich. Przy wyszukiwaniu patrzcie jednak najpierw na godzinę lądowania, a dopiero potem na różnicę kilkudziesięciu euro.
Wieczorny przylot oznacza, że cały pierwszy dzień znika: hotel, kolacja i sen. Poranny lot pozwala być na pomostach około południa. Przy dwudniowym planie pół dnia stanowi jedną czwartą całego czasu targowego. To jedna z najtańszych decyzji, które realnie poprawiają wyjazd.
Nie zachęcałbym też do wybierania Marsylii albo Genui wyłącznie dlatego, że bilet lotniczy jest tańszy. Dojazd może zabrać dwie, trzy albo cztery godziny, a wasz czas na miejscu jest droższy niż pozorna oszczędność. Zawsze policzcie całą podróż od drzwi do drzwi.
Ceny lotów na termin targów zmieniają się dynamicznie. Rezerwujcie wcześniej, ale sprawdzajcie również warunki zmiany biletu. Jeden przesunięty lot może zepsuć cały kalendarz umówionych wizyt.
Transfer i hotel: tu płaci się za odzyskany czas
Taksówka z lotniska do Cannes zwykle kosztuje w okolicach 85 euro, choć stawkę i ewentualne dopłaty trzeba potwierdzić podczas rezerwacji. Tańszą alternatywą są połączenia autobusowe i kolejowe wzdłuż wybrzeża. Wybór zależy od godziny, bagażu i liczby osób.
Znacznie ważniejsza jest lokalizacja hotelu. Wybierzcie nocleg jak najbliżej targów — niekoniecznie najbardziej luksusowy, ale taki, do którego po całym dniu można dojść pieszo. W tygodniu festiwalu w Cannes robi się ciasno, ruch samochodowy spowalnia, a najlepszym środkiem transportu pozostają własne nogi.
Po kilkunastu kilometrach na betonowych i drewnianych pomostach nie chcecie jeszcze czekać na auto i jechać dwadzieścia minut. Chcecie dojść do pokoju, zdjąć buty i przez chwilę nie patrzeć na kolejny jacht.
Hotele na ten tydzień wyprzedają się wcześnie, a ceny rosną. Organizator współpracuje z oficjalnym operatorem noclegów, ale warto porównać także oferty bezpośrednie. Najtańszy pokój oddalony od centrum może ostatecznie kosztować was więcej w transferach i straconych godzinach.
Dwa dni. Maksymalnie dwa
Najczęstsze pytanie brzmi: ile dni przeznaczyć na same targi? Moja odpowiedź jest od lat ta sama: dwa. Maksymalnie dwa.
Chodzenie po pomostach i oglądanie łodzi jest znacznie bardziej męczące, niż wygląda na zdjęciach. Wrzesień na Lazurowym Wybrzeżu nadal oznacza mocne słońce, kilkanaście kilometrów dziennie i schody na każdą jednostkę. Trzeciego dnia boli głowa, wszystko zaczyna wyglądać podobnie i przestajecie pamiętać, na którym jachcie widzieliście dane rozwiązanie.
To nie jest problem kondycji. To przeciążenie percepcyjne. Po kilku godzinach salon, kuchnia, kabina armatorska i beach club zaczynają zlewać się w jeden produkt. Wtedy człowiek przestaje porównywać i zaczyna reagować na najładniejsze światło albo najbardziej pewnego siebie sprzedawcę.
Znacznie lepiej spędzić dwa dni na targach, a trzeci zostawić na spokojne uporządkowanie notatek, spotkanie poza terenem lub normalny dzień na Lazurowym Wybrzeżu. Zobaczycie praktycznie tyle samo, lecz będziecie lepiej pamiętać, co rzeczywiście miało znaczenie.
I jeszcze jedno: nie próbujcie zobaczyć wszystkiego. Przy spokojnym oglądaniu, rozmowie, zdjęciach i sprawdzeniu maszynowni realnie odwiedzicie kilka jednostek dziennie. Nie kilkadziesiąt. Sześć dobrych wizyt jest warte więcej niż trzydzieści wejść po pięć minut.
Jeśli jedziecie we dwoje
Nie każda para przeżywa targi tak samo. Jedna osoba może chodzić po pomostach osiem godzin, druga po dwóch ma serdecznie dość. To normalne i nie ma sensu udawać, że wspólny wyjazd oznacza wspólny zachwyt każdą godziną.
Cannes ułatwia rozsądny kompromis. Wzdłuż Croisette są sklepy, kawiarnie i hotele, a po drugiej stronie plaże z leżakami i barami. Alternatywą dla ośmiu godzin na pomostach nie jest więc siedzenie w pokoju.
Najprostszy plan: umawiacie konkretną godzinę i miejsce, przez pół dnia każde robi swoje, a później spotykacie się na lunch. Nikt nikogo nie ciągnie za rękę między trapami. I zanim ktoś źle to odczyta — oczywiście znam również panie, które ciągną na te targi swoich mężów, a nie odwrotnie.
Rejestracja przed trapem i sztuczka z wizytówką
Na większość jachtów nie wchodzi się anonimowo. Przed trapem wystawca może poprosić o imię, nazwisko, e-mail, telefon, nazwę firmy albo cel wizyty. Dostęp zależy od jego decyzji, a przy najbardziej oczekiwanych premierach wejścia bywają wyłącznie na zaproszenie lub umówioną godzinę.
Nie ma sensu spierać się o sam fakt rejestracji. Ktoś wpuszcza was na jednostkę wartą kilka albo kilkanaście milionów euro i chce wiedzieć, kto znalazł się na pokładzie. Problemem jest czas: kiedy przed wami stoi kilka osób, literowanie nazwiska i przepisywanie adresu spowalnia kolejkę.
Dlatego zabierzcie wizytówki. Nie musicie prowadzić firmy. Wystarczą imię, nazwisko, e-mail i telefon. Zamiast trzy razy powtarzać polskie nazwisko francuskiej hostessie, podajecie kartę i przechodzicie dalej. Trzydzieści sztuk zajmuje mniej miejsca niż etui na okulary, a oszczędza zaskakująco dużo czasu.
Pamiętajcie też o limicie bagażu: organizator nie wpuszcza walizek, toreb podróżnych i plecaków większych niż mniej więcej format A3, czyli 40 × 30 cm. Nie przyjeżdżajcie prosto z lotniska z dużą walizką, zakładając, że zostawicie ją przy wejściu.
Najważniejsza rzecz: umówcie się wcześniej
Napiszcie do brokera albo bezpośrednio do dealera marki, która was interesuje, i ustalcie konkretną godzinę wizyty na konkretnej jednostce. Wtedy ktoś czeka przy trapie, wie, po co przychodzicie, i może przygotować osobę od produktu, serwisu albo finansów.
Różnica jest ogromna. Bez planu robicie trzy przypadkowe łodzie i stoicie w kolejkach. Z planem możecie spokojnie obejrzeć sześć, porozmawiać i wrócić do dwóch najważniejszych. To prawie podwojenie efektywności za cenę kilku wiadomości wysłanych w sierpniu.
Umówienie zmienia również charakter rozmowy. Kto przychodzi z kolejki, jest jednym z setek odwiedzających. Kto figuruje w kalendarzu i wcześniej wysłał krótki brief, jest klientem z konkretnym projektem.
W briefie podajcie budżet, planowany termin zakupu, sposób użytkowania, potrzebną liczbę kabin, obszar pływania i modele porównawcze. Nie chodzi o udowadnianie zasobności portfela. Chodzi o to, aby na pokładzie była osoba, która potrafi odpowiedzieć na wasze pytania.
Przed wyjazdem przygotujcie dla każdego modelu tę samą krótką kartę. Zapiszcie cenę i status VAT, termin dostawy, listę wyposażenia, napęd, stabilizację, plan serwisowy, zasięg, miejsce na tender, wymagania załogowe i trzy warunki, bez których nie przejdziecie do kolejnego etapu. W Cannes emocje potrafią przesunąć kryteria w ciągu piętnastu minut. Kartka przywraca porównanie do tych samych zasad i pozwala oddzielić świetną prezentację od jachtu, który naprawdę pasuje do waszego sposobu pływania.
Buty, skarpetki i drobiazgi, które zaczynają mieć znaczenie o ósmej godzinie
Na wielu jachtach zostawia się buty przed wejściem albo zakłada ochraniacze — zawsze zgodnie z poleceniem załogi. Sześć jednostek dziennie oznacza dwanaście razy zdejmować i zakładać obuwie. Sznurowane buty szybko stają się małym, powtarzalnym problemem.
Weźcie mokasyny, loafersy albo inne buty wsuwane. I dobre skarpetki, bo sporą część dnia spędzicie właśnie w nich, chodząc po cudzych pokładach w obecności sprzedawców, kapitanów i innych klientów.
Ubierzcie się lekko i wygodnie. Okulary przeciwsłoneczne, woda oraz cienka warstwa na wieczór przydadzą się bardziej niż formalny strój. Jeżeli planujecie spotkanie wieczorne, lepiej wrócić do hotelu i się przebrać, niż przez cały dzień chodzić po pomostach w ubraniu wybranym do kolacji.
Notujcie też od razu. Po każdym jachcie zapiszcie trzy rzeczy: największą zaletę, największą wątpliwość i pytanie, na które nie dostaliście odpowiedzi. Bez tego po piątej jednostce zdjęcia w telefonie przestaną się zgadzać z pamięcią.
Lunch poza terenem, czyli jak uratować popołudnie
Na targach są restauracje, bary i punkty gastronomiczne. W porze lunchu wszyscy trafiają jednak do nich jednocześnie. Stoicie w kolejce, jecie szybko i nadal patrzycie na tę samą przestrzeń, która przez cztery godziny bombardowała was bodźcami.
Moja rada: wyjdźcie na lunch poza teren. Można wrócić tego samego dnia, a Cannes ma wiele restauracji w zasięgu spaceru. Zarezerwujcie stolik, bo w tygodniu targowym dobre miejsca znikają szybko.
Nie chodzi wyłącznie o jedzenie. Chodzi o godzinę bez jachtów. Siadacie, porządkujecie notatki, przestajecie patrzeć na błyszczące powierzchnie. Po przerwie znowu zauważacie jakość wykończenia, bezpieczeństwo przejścia na dziób, sposób poprowadzenia relingu i dostęp serwisowy. Bez niej kolejne jednostki stają się tylko następnymi wnętrzami.
Najlepszy moment tygodnia odbywa się poza targami
W sobotę 12 września odbędzie się gala World Yachts Trophies, a jej finałem ma być nocna Yachts Parade przed Carlton Beach. Organizator wydarzenia zapowiada wybór 25 jachtów oraz publiczność przekraczającą 10 tysięcy osób na Croisette.
To nie jest część dziennego biletu na targi, lecz widok z promenady jest publiczny. Po dwóch dniach oglądania jednostek przycumowanych burta w burtę wreszcie widzicie je w ruchu, oświetlone, na tle zatoki.
Można zarezerwować kolację w restauracji przy plaży, ale na ten wieczór miejsca są drogie, często obowiązuje stałe menu i rezerwacje zamykają się wcześnie. Moja ulubiona wersja jest prostsza: przyjść w okolice Carlton Beach na drinka i znaleźć miejsce z widokiem, bez zamieniania parady w trzygodzinną, bardzo kosztowną kolację. Zasady dostępu do prywatnych plaż trzeba oczywiście potwierdzić bezpośrednio w wybranym lokalu.
Jeżeli zostajecie do soboty, zostawcie ten wieczór wolny. Targi oglądajcie w środku tygodnia, kiedy można rozmawiać. Sobotę potraktujcie jako finał wyjazdu.
Cały plan w kilku zdaniach
Bilet online, a wcześniej pytanie do brokera o zaproszenie. Lot do Nicei wybrany pod godzinę lądowania, nie tylko cenę. Hotel w odległości spaceru od targów. Dwa dni w środku tygodnia, z piątkowym wieczorem, jeżeli chcecie zobaczyć jachty po zmroku. Konkretne wizyty umówione przed przyjazdem. Wizytówki w kieszeni. Mały plecak, buty wsuwane i dobre skarpetki. Lunch poza terenem. Sobota wieczorem na Croisette, jeżeli chcecie zobaczyć paradę.
I najważniejsze: nie jedźcie na ślepo. Broker może ułożyć listę, umówić konkretne godziny, sprawdzić lokalizacje jednostek i przejść z wami przez różnice, których nie widać na zdjęciach. Przy typowej transakcji brokerage broker kupującego najczęściej rozlicza się w podziale prowizji ze stroną sprzedającą, ale zasady współpracy i wynagrodzenia zawsze powinny być potwierdzone przed rozpoczęciem zlecenia.
Jeżeli planujecie Cannes zakupowo, zespół W Yachts może przygotować shortlistę, kalendarz wizyt i zestaw pytań do każdej jednostki. To są dwa zupełnie różne wyjazdy: jechać oglądać i jechać naprawdę kupować. Plan również powinien być zupełnie inny.
Najbardziej ciekawi mnie jedno: po co jedziecie wy?
Źródła
- Cannes Yachting Festival 2026 — oficjalna strona
- Cannes Yachting Festival — informacje praktyczne
- Cannes Yachting Festival — FAQ dla odwiedzających
- Cannes Yachting Festival 2026 — oficjalna sprzedaż biletów
- Cannes Yachting Festival — Vieux Port
- Yachts Parade 2026 — World Yachts Trophies
- Cannes Yachting Festival — oficjalne logo 2026




