W Yachts pokazuje Prestige X60 z 2023 roku za 1 590 000 euro netto VAT. Jednostka leży w Cannes, ma francuską banderę, około 509 i 503 godziny na silnikach, trzy kabiny gościnne, trzy łazienki oraz kabinę załogi. Dla kupującego z Polski to ciekawy segment: jacht większy od klasycznego 50-stopowego flybridge’a, ale nadal poniżej progu, przy którym każdy ruch wymaga pełnej infrastruktury dużego superjachtu.
W listingu najważniejsze są jednak nie zdjęcia, lecz dane napędu. Oferta W Yachts opisuje dwa silniki Cummins Diesel 441 hp. Oficjalna karta Prestige X60 wskazuje dla modelu silniki Cummins QSC 8.3 600 CV z napędem V-drive albo Zeus, długość 61’4“, szerokość 15’11“, zanurzenie 4’5“, zbiornik paliwa 581,18 galona amerykańskiego i prędkość maksymalną 25 węzłów przy średnim obciążeniu.
Rozbieżność trzeba wyjaśnić przed LOI
Różnica między opisem listingu a kartą modelu nie oznacza automatycznie błędu dyskwalifikującego. Może wynikać z wariantu rynku, sposobu zapisu mocy, danych importowanych z systemu brokerskiego albo uproszczenia w tabeli. Nie wolno jej jednak ignorować. Przed podpisaniem LOI kupujący powinien poprosić o build sheet konkretnego kadłuba, zdjęcia tabliczek znamionowych, numery seryjne silników, raport z prób morskich i historię przeglądów Cummins.
X60 kupuje się dla układu przestrzeni, dużego salonu, komunikacji z kokpitem i większego komfortu na postoju niż w ostrzejszych sportflyach. To nie zmienia faktu, że realny koszt sezonu zaczyna się w maszynowni. Ten materiał uzupełnia nasz tekst o realnym zasięgu jachtu kontra katalogu, bo przy tej klasie jachtu prędkość, obciążenie i serwis napędu szybko zmieniają budżet.
Cena netto wymaga pełnego budżetu
Cena 1,59 mln euro netto VAT jest tylko początkiem arkusza. Trzeba doliczyć podatek lub strukturę importową, marinę, ubezpieczenie, survey, haul-out, ewentualne prace posezonowe i logistykę przekazania. Tomasz Wrzesiński często podkreśla, że dobry zakup jachtu używanego zaczyna się od niewygodnych pytań.
W Prestige X60 te pytania są konkretne: jaki napęd jest faktycznie zamontowany, czy godziny pracy są spójne z logami, kto serwisował układ i czy dokumenty kadłuba pasują do oficjalnej specyfikacji. Dopiero wtedy można ocenić, czy cena jest szansą, czy tylko dobrze wyglądającą liczbą.




