Denison Yachting i OceanWorld Group ogłosiły strategiczne joint venture, które ma połączyć działalność w Stanach Zjednoczonych, Europie i na Bliskim Wschodzie. Denison wnosi amerykańską sieć sprzedaży, brokerage, czarteru, nowych budów i usług dla klientów, a OceanWorld Group dodaje platformę rozwijaną w Europie i regionie Gulf Cooperation Council.
Dla kupującego lub właściciela jachtu to nie jest wyłącznie korporacyjna informacja o ekspansji. Coraz więcej klientów kupuje, czarteruje i serwisuje jednostki w kilku jurysdykcjach naraz. Jeśli broker, manager, stocznia i załoga pracują w różnych regionach, prawdziwym problemem staje się ciągłość informacji: kto zna historię jachtu, kto pilnuje dokumentów i kto odpowiada, gdy transakcja przechodzi z USA do Europy albo na Bliski Wschód.
Globalna sieć brzmi dobrze, ale wymaga kontroli
Komunikat Denison mówi o inwestowaniu w ludzi, kompetencje i infrastrukturę, a także o budowie międzynarodowej platformy obejmującej sprzedaż jachtów, brokerage, czarter, management, nowe budowy, rekrutację załóg i usługi marine. To szeroki zakres, który dla klienta może być wygodny, ale tylko wtedy, gdy odpowiedzialność nie rozmywa się między biurami.
OceanWorld Group na własnej stronie opisuje działalność w Dubaju, Kuwejcie i szerszym GCC oraz portfolio obejmujące między innymi Sunseeker Gulf, Pearl Yachts, Galeon Yachts, Ocean World Shipbuilding i usługi załogowe. Połączenie z Denison może więc dać dostęp do rynku amerykańskiego i mocniejszego pipeline’u klientów dla marek i usług z regionu Zatoki.
Co powinien sprawdzić właściciel
Najważniejsze pytania są praktyczne. Czy jedna umowa obejmuje tylko sprzedaż, czy także późniejszy management? Kto przechowuje dokumentację serwisową? Jak wygląda odpowiedzialność za due diligence, jeżeli jacht jest oglądany w Europie, finansowany w USA i rejestrowany poza Unią? Kto prowadzi załogę, ubezpieczenie, VAT, import czasowy i późniejszy czarter?
Takie joint venture może być korzystne, gdy właściciel chce obsługiwać jacht globalnie i nie budować wszystkiego od zera w każdym porcie. Ryzyko polega na tym, że silna marka nie zastępuje lokalnej kontroli prawnej i technicznej. Dlatego przy większej transakcji warto czytać strukturę usługi tak samo uważnie jak specyfikację jachtu. W analizie rynku wtórnego pisaliśmy, że szeroki wybór nie usuwa potrzeby dokładnego due diligence. Doradca z W Yachts powinien pomóc właścicielowi ustalić, która część procesu jest realnie globalna, a która nadal zależy od konkretnego lokalnego zespołu.




